Airbnb nie dla każdego?

Dzisiaj powiem krótko – żałujcie, że kilka dni temu nie widzieliście mojej miny, gdy zobaczyłem jaki apartament wynająłem na weekend. Tak, przyznaję. Ja – hotelarz z krwi i kości zarezerwowałem tak zwany „obiekt noclegowy” i klasycznie się „przewiozłem”. I pomimo rosnącej popularności tego serwisu, stawiam tu tezę, że Airbnb nie jest dla każdego. Dlaczego?

Portal Airbnb zawojował świat. Pięknie wykończone mieszkania i apartamenty w centralnych lokalizacjach od prywatnych właścicieli, w cenach nawet o połowę niższych niż hotelowe. Skusił też i mnie, bo jak magnes przyciąga mnie wszystko co nowe i na czasie. Dlatego zalogowałem się, znalazłem apartament i pojechałem. Kupiłem pobyt w świetnie wyglądającym na zdjęciu apartamencie w Sopocie, który miał być świeżo przygotowany na ten sezon, w genialnej lokalizacji kilka kroków od „monciaka” i 500 metrów od morza.

Na miejscu… Lokalizacja się zgadzała. Wystrój także. Ale sam apartament okazał się niedawno przerobionym zapleczem sklepu Carrefour z wejściem od oficyny. Przed jego drzwiami wejściowymi znajdował się skład kartonów i skrzynek po rozładunku zaopatrzenia, przy wejściu do sąsiedniego „lokalu” stacjonowali bezdomni, a wewnątrz panowała piwniczna wilgoć i niemiły zapach. Tymczasem w opisie nie było o tym ani słowa. W samej ofercie niby wszystko było w porządku, jednak ktoś zapomniał dodać kilku dość istotnych szczegółów… choć ciężko to w niej zawrzeć w jakiejkolwiek formie 🙂

Czy byłem zadowolony z pobytu? Nie bardzo.

Wiem, że nie zarezerwowałem Hiltona. Wiem, też na czym polega podróżowanie z Airbnb i coachsurfing. Cena była bardzo atrakcyjna (151 PLN/ noc) ale… i tak jestem rozczarowany. Sporo podróżuję i zwyczajnie lubię kiedy zarezerwowany online nocleg odpowiada temu, co zastaję po przyjeździe. Wiedząc jak wielu przedsiębiorców oferuje profesjonalnie przygotowane apartamenty dla turystów liczyłem na wiele więcej.

Co ciekawe, opinie o „moim” apartamencie były w serwisie bardzo pochlebne: „obiekt zgodny z opisem i zdjęciami”, „gospodarze niezwykle ciepli i serdeczni”, „świetna lokalizacja przy Monciaku”. 4,5 gwiazdki. To sprzyja decyzji na „tak”.

Czy zatem można na oceny zamieszczane na Airbnb patrzeć tak, jak na opinie np. na TripAdvisor czy Booking.com? Jaki profil klienta korzysta z tych serwisów? Może jednak Airbnb, które zdobywa świat w niesamowitym tempie, nie jest dla każdego, a na opinie klientów tego portalu trzeba nałożyć filtr „nie za wysokich oczekiwań”?

Według mnie serwis na pewno nie jest dla ludzi lubiących komfort zamiast przygody – przynajmniej jeśli chodzi o wybór miejsca do spania, które pewnie nie dla wszystkich, ale dla bardzo wielu, ma wpływ na zadowolenie z całości pobytu. I nie jest dla tych, którym szkoda czasu na dodatkowe sprawdzenie lokalizacji w Google Street View…

Co Wy o tym myślicie?

 

Zdjęcie użyte do zobrazowania tekstu pochodzi z: www.airbnb.pl

Skomentuj

Please be polite. We appreciate that. Your email address will not be published and required fields are marked