Po co istnieją stowarzyszenia branżowe?

20 marca miało miejsce walne zebranie członków Meetings Professionals International Poland. Dla mnie było to przede wszystkim podsumowanie czterech lat prezesowania ale i okazja do zadania sobie pytania: „po co istnieją stowarzyszenia branżowe?”

Podczas spotkania dotychczasowy zarząd MPI Poland otrzymał absolutorium. Przez dwie kadencje – od 2011 roku – miałem zaszczyt i przyjemność pełnić honory jego prezesa. Jeszcze do końca czerwca będziemy wypełniać nasze obowiązki, a później, jako Immediate Past President, przez dwa lata będę wspierać doradczo nowego prezesa i nowy zarząd.

Kawał drogi za nami. W tym czasie MPI Poland podwoiło niemalże liczbę swoich członków – z 47 w 2011 do 76 osób obecnie, stając się dwukrotnie większe od drugiego największego stowarzyszenia w Polsce. Co więcej – gdy przed czterema laty przejmowałem stery MPI jego konto świeciło pustakami – było tysiąc złotych na minusie. Aktualnie przekazuję stowarzyszenie z budżetem na plus – wartym 50 tysięcy złotych.

Gdy decydowaliśmy się o założeniu MPI w 2008 roku na rynku funkcjonowało wtedy tylko jedno stowarzyszenie branży spotkań – SKKP. Aktualnie działa jeszcze kilka i każde dostarcza swoim członkom nieco inną wartość.

I po co to wszystko? Dlaczego ludzie mogą czuć się zachęceni do angażowania swojego czasu w działalność stowarzyszeń? I co powoduje, że mają one rację bytu? Po co w ogóle istnieją?

 

Po pierwsze w grupie siła

Rzecz niby oczywista, a jednak mam wrażenie, że nasi przedsiębiorcy często o tym zapominają. Stowarzyszenia łatwiej i skuteczniej realizują zadania korzystne dla całej branży – im liczniejsze stowarzyszenie, tym lepszy obraz różnorodnych interesów. Przykładowo, ważnym celem MPI Poland w ciągu tych czterech lat, było promowanie Polski w grupie międzynarodowych organizatorów imprez. To tak naprawdę cel niosący ze sobą profity dla całej branży.

Nasze starania w tym zakresie sprowadziły do Polski, a konkretnie do Krakowa, spotkanie MPI European Meetings & Events Conference. Wydarzenie to przyciąga corocznie kilkuset znaczących uczestników – organizatorów i dostawców usług związanych z branżą w Europie. Była to okazja do pozyskania dla Polski i dla Krakowa cennych kontaktów biznesowych, budowania ich marki w środowisku międzynarodowym oraz promocję na targach: IMEX, IMEX America i EIBTM oraz World Education Congress.

Rachunek jest tutaj prosty – jeśli w przyszłości ci organizatorzy będą chcieli zorganizować w Polsce swoje wydarzenie, czy nie odezwą się do znanego już sobie partnera?

Po drugie edukacja

Potrzebujemy w branży ludzi, którzy znają się na swojej pracy i którzy znają rynek. Przemysł spotkań ciągle się rozwija, a do tego jest ściśle powiązany z innymi branżami – jak turystyka, hotelarstwo, nowe technologie, promocja i cała masa innych, które również są dynamiczne. Dlatego głównym celem MPI Poland w ciągu minionych czterech lat, było stwarzanie szerokiego dostępu do międzynarodowego know-how i podniesienie konkurencyjności przedsiębiorców na naszym rynku. W tym czasie MPI Poland zorganizowało 18 spotkań edukacyjnych oraz zainicjowało Meetings Week Poland.

Bez edukacji nie ma rozwoju, a MPI dostarcza międzynarodowy know-how, bardzo często jeszcze niedostępny w Polsce. Dzięki temu nasi członkowie i uczestnicy spotkań – jak np. EMEC – mogą na rynku świadczyć usługi innowacyjne i inne niż konkurencja.

By osiągnąć sukces trzeba się wyróżnić, dlatego uważam, że członkom stowarzyszenia powinniśmy dostarczać jak najwyższy poziom edukacji w ramach spotkań i szkoleń, i to jak najniższym kosztem.

Po trzecie prestiż i kontakty

Najważniejsze na koniec. Jak wiemy biznes opiera się na kontaktach. Stowarzyszenia to możliwość współtworzenia społeczności branżowej, a poprzez to wynoszenie relacji biznesowych na wyższy poziom. Ja sam dzięki MPI miałem możliwość usiąść przy wspólnym stole z wieloma osobami, których w innych okolicznościach nie miałbym możliwości poznać, czy tym bardziej współpracować z nimi.

Stowarzyszenia to również prestiż, a tym samym możliwość zaistnienia w branży. Najbardziej ambitne osoby zawsze trzeba wspierać, dlatego MPI od kilku lat przyznaje nagrodę „Odkrycie Roku”. Wyróżniliśmy w ten sposób do tej pory 4 osoby i mam nadzieję, że w ten sposób udało się nam umożliwić im rozwinięcie kariery.

***

To moja szybka refleksja na temat wartości stowarzyszeń branżowych po 4 latach prezesowania jednemu z nich. Jeśli ktoś chciałby dodać coś jeszcze do rozważań na temat „po co komu stowarzyszenia branżowe” – zachęcam do komentowania.

Skomentuj

Please be polite. We appreciate that. Your email address will not be published and required fields are marked